Gotowy SaaS
Kiedy gotowe oprogramowanie naprawdę wystarczy.
Jeśli Twój proces jest podobny do procesu setek innych firm w branży — np. standardowa sprzedaż, standardowa księgowość, standardowa obsługa zgłoszeń — gotowy SaaS zwykle wygrywa. Jest tańszy na start, szybciej wdrożony i ktoś inny odpowiada za jego rozwój i utrzymanie. Nie trzeba wymyślać koła na nowo tam, gdzie koło już istnieje.
Kiedy gotowe narzędzie zaczyna przeszkadzać.
- Zespół „obchodzi" ograniczenia systemu ręczną pracą obok niego — arkuszem, notatnikiem, dodatkowymi mailami.
- Płacisz za funkcje, których nie używasz, bo plan z potrzebną Ci jedną funkcją wymusza pakiet enterprise.
- Proces jest na tyle specyficzny dla branży (np. normy, certyfikaty, sposób rozliczeń), że żaden ogólny system go nie odwzorowuje.
- Potrzebujesz integracji, której dostawca SaaS nie oferuje i nie planuje dodać.
- Dane klientów i procesów są na tyle wrażliwe lub kluczowe dla przewagi konkurencyjnej, że zależy Ci na pełnej kontroli nad nimi.
Jeśli rozpoznajesz swoją firmę w powyższej liście, to sygnał, że warto porozmawiać o dedykowanej aplikacji webowej — niekoniecznie od razu o dużym projekcie, często wystarczy zacząć od małego MVP.
Rozwiązanie pośrednie: mały system zamiast dużego.
Nie zawsze wybór jest binarny. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest zostać przy gotowym SaaS do standardowych rzeczy (np. księgowość, poczta) i zbudować mały, dedykowany panel tylko dla tego jednego procesu, który naprawdę odstaje od standardu — a potem połączyć oba przez integrację, patrz automatyzacja procesów.